W toni wodnej

W toni wodnej

Liczba organizmów pływających w otwartych wodach stawu czy jeziora jest niewyobrażalnie duża. Są tam takie rośliny jak rzęsa wodna czy żabi-ściek, pokrywające powierzchnię wody jak trawnik, są rośliny zanurzone — np. rogatek sztywny czy niezwykłe mięsożerne pływacze, których cały cykl życiowy, włączając kwitnienie i zapylanie, przebiega pod wodą. Jednak większość organizmów dryfujących ma bardzo małe rozmiary. Tworzą one tzw. plankton — przedziwną mieszankę mikroskopijnych roślin, zwierząt i organizmów tak prostych jak pierwotniaki.
Okrzemki, desmidie i zielenice — fitoplankton — żyją dzięki zjawisku fotosyntezy; mogą rozwijać się wszędzie tam, gdzie docierają promienie słoneczne. W otwartej części wielkiego jeziora one właśnie tworzą podstawę sieci pokarmowej, ponieważ niewiele większych roślin rośnie w toni wodnej. Z kolei zooplankton tworzą takie organizmy, jak pantofelek, wrotki i mikroskopijne skorupiaki: rozwielitki (dafnie) czy oczliki. Zooplankton żywi się fitoplanktonem lub, jeśli ma taką możliwość, mniejszym zooplanktonem, tworząc kolejną część sieci pokarmowej. W związku z niewielkimi rozmiarami, plankton zwierzęcy jest w większości zależny od prądów wodnych. Część może pływać aktywnie, przemieszczając się powoli w spokojnej wodzie na miejsca dla siebie najodpowiedniejsze.

Zarówno w stawach, jak i w jeziorach zwierzęta, które są dobrymi pływakami, to w większości drapieżniki. Jest wiele żarłocznych, szybko pływających pluskwiaków i chrząszczy — grzbietopławki, wioślaki, wielkie pluskwiaki wodne z rodziny Belostomatidae, z podobnymi do modliszki chwytnymi ramionami i kłująco-ssącym aparatem gębowym, krętki i wielkie lśniące pływaki. Chwytając takie owady musimy uważać, gdyż wiele z nich może nas uszczypnąć w palec. Używając swoich silnych szczęk, zjadają one każde podwodne zwierzę, które są w stanie pokonać. Belostomatidae na przykład, mogą łapać i zjadać ryby dwa razy większe od siebie. Chrząszcze i pluskwiaki, mimo że są twarde i trudne do zjedzenia, bywają jednak łapane przez ryby, a także czaple i kaczki, które żywią się często na płytszych wodach.

Zmysły ryb, podobnie jak nietoperzy czy pszczół, odznaczają się możliwościami niedostępnymi człowiekowi. Ryby mają niezwykłą i niezmiernie dla nich ważną zdolność odczuwania drgań wody. Drgania wywoływane są przez ofiary i drapieżniki, przez pływające obok w stadzie ryby, przez wodę opływającą leżący na dnie kamień czy rosnącą roślinę, a także przez głośne kroki idącego po brzegu, nieostrożnego przyrodnika. Ten niezwykły organ to linia naboczna, uwidoczniona jako ciemna kreska wzdłuż boków ryby. W rzeczywistości jest to kanalik biegnący wzdłuż ciała, łączący się z powierzchnią ciała malutkimi otworkami. Podstawowymi elementami linii nabocznej są ciałka czuciowe, tzw. neuromasty, zaopatrzone w rzęski. Rzęski te przykrywa galaretowata substancja i poprzez nie właśnie, komórki czuciowe odbierają drgania wody. To musi być wspaniałe nie tylko widzieć, ale także móc czuć, co dzieje się wokół ciała.

Pomimo tak wspaniałego zmysłu jak linia naboczna, ryby posługują się również wzrokiem. Samce wielu gatunków przybierają często wspaniałe barwy godowe, aby olśnić partnerki. Na przykład samce ciernika od marca do lipca zmieniają swoje stonowane barwy, ich pierś staje się czerwona i lśniąca, grzbiet zielonkawy, a oczy przybierają kolor indygo. Niektóre gatunki ryb widzą równie dobrze nad wodą, jak i pod nią. Taką dziwną rybą jest Strzelczyk indyjski z Azji. Podpływa on pod powierzchnię wody i gdy zobaczy muchę lub innego owada siedzącego na roślinie nad wodą, zestrzeliwuje go strugą wody wyrzucaną energicznie z pyska. Kiedyś stałem się ofiarą takiego „plunięcia”, stąd ręczyć mogę za celność i siłę ataku.

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *