Świat wodny

Świat wodny

Wyobraźmy sobie, jak żyłoby się nam w wodzie. To trochę tak, jak bycie ptakiem, bo jak ptak „podtrzymywany” jest przez powietrze, tak woda daje oparcie organizmom wodnym. Większość roślin wodnych nie potrzebuje sztywnych, zdrewniałych łodyg, aby utrzymać się w pozycji pionowej — za podporę służy woda, unosząca ich liście i pozwalająca im pływać. Pomagają w tym wydatnie prądy i wiry, „wiatry” podwodnego świata. Drobne organizmy nie muszą się wytężać, aby przemieścić się z jednego miejsca w drugie; wiele z nich po prostu dryfuje, delikatnie wyglądające rzęski pierwotniaków i cienkie odnóża drobnych skorupiaków są całkowicie wystarczające do ich lilipucich podróży. Woda chroni swoich mieszkańców przed nagłymi zmianami temperatury, ponieważ ogrzewa się i schładza znacznie wolniej niż otaczające ją powietrze.

Poza korzyściami, życie w wodzie stwarza również problemy. Rośliny i zwierzęta, które chcą żyć w jednym miejscu, zmuszone są w różny sposób zakotwiczać się. Większe zwierzęta, jak chrząszcze wodne, ryby, a nawet wydry, także miewają problemy: szybkie poruszanie się jest trudniejsze w wodzie niż na powietrzu. Organizmy takie posiadają przeważnie wydłużone kształty, ułatwiające szybkie poruszanie się wodzie: czy to w pogoni za ofiarą, czy też podczas ucieczki przed wrogiem.

Dla roślin wodnych prawdopodobnie najważniejszym problemem jest przezroczystość wody. Każda roślina potrzebuje światła w ilości wystarczającej do przeprowadzenia procesu fotosyntezy, a w wodzie, zwłaszcza mętnej, im głębiej, tym jest go mniej. Dla zwierząt z kolei jeden z ważniejszych problemów to wystarczająca ilość tlenu w wodzie. Woda zawierać może najwyżej 1/20 tlenu zawartego w powietrzu, a w wyższej temperaturze jeszcze mniej. Niektóre organizmy potrafią pobierać powietrze przez swoiste „fajki” niczym płetwonurek. Tak właśnie robią larwy komarów, much gnojek i topielic. Inne, jak pływaki i wioślaki, stosują bardzo pomysłowy sposób, podobny do metody akwalungu. Nurkując zabierają ze sobą na odwłoku bąbel powietrza, który otacza przetchlinki i powracają na powierzchnię po wyczerpaniu się w nim tlenu. Są również takie organizmy wodne, które pobierają tlen bezpośrednio z wody na drodze dyfuzji przez przepuszczalne powłoki ciała. Niektóre z narządów temu służących są niezmiernie skomplikowane, np. skrzela ryb lub piórkowate skrzela larw ważek. System ten stwarza również pewne problemy, gdyż woda omywająca błony komórkowe jest także absorbowana, rozcieńczając płyny ciała. Tak więc każde z tych zwierząt musi umieć usunąć nadmiar wody z organizmu. Pierwotniaki takie jak ameba czy pantofelek stosują bardzo prosty sposób, łatwy do podpatrzenia pod mikroskopem. Woda zbiera się w tzw. wodniczkach, które stają się coraz to większe, aż nagle „wyciskają” z siebie całą zawartość na zewnątrz ciała. U kręgowców wodnych (np. ryb czy płazów), u których woda przenika do wewnątrz przez powłoki ciała, rolę taką spełniają nerki.

Całkiem innym światem jest powierzchnia wody. Wystarczająco lekkie stworzenia mogą chodzić po „błonce” pokrywającej wodę. Błonka ta jest efektem napięcia powierzchniowego, co oznacza, że cząsteczki wody przylegają do siebie silniej niż do cząsteczek powietrza. Zjawisko to formuje „sufit” w stawie. „Magiczna” sztuczka z igłą pływającą po powierzchni wody ma swoje odbicie w sposobie poruszania się nartników i piesie; wykorzystywana jest również przez organizmy takie jak wioślak, „podwieszające się” pod powierzchnią wody w celu nabrania powietrza.

Życie w wodzie jest równie złożone jak życie na lądzie — zwierzęta muszą poruszać się lub utrzymywać w miejscu, otrzymywać wystarczającą ilość światła; potrzebują też tlenu i pożywienia. Wszystkie te czynniki zależą od miejsca bytowania — inne są w wodzie stojącej, inne w płynącej, ciepłym tropikalnym jeziorze lub zimnej sadzawce na północy, na płyciznach lub w głębinach wodnych.

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *