Ogród kwiatowy

Ogród kwiatowy

Dobrze obmyślony i starannie pielęgnowany ogród kwiatowy jest odwiedzany przez mnóstwo odżywiających się nektarem zwierząt, takich jak pszczoły, niektóre muchy, chrząszcze i motyle, a w podzwrotnikowych i tropikalnych rejonach Ameryki, także kolorowe kolibry. Większość nek-tarożernych owadów nie tylko korzysta z kwiatów jako źródła pokarmu, ale także w zamian pomaga im, zapylając kwiaty.

Krzewy róż są prawdziwą skarbnicą różnych owadów. Spotkać tu można wszędobylskie mszyce, które żywią się sokiem roślinnym. Mrówki przepadają za ich słodką wydzieliną — spadzią, a nawet „hodują” je i budują im „obórki” z ziarenek piasku. Mszyce stanowią źródło pożywienia dla larw złotooków oraz używane są przez nie do maskowania się. Owad ten, o delikatnych, przezroczystych skrzydłach i wielkich, złotych oczach, składa jaja na różanej łodydze, pomiędzy liśćmi. Wyklute z nich larwy odżywiają się przede wszystkim mszycami, wysysając je. Puste pancerzyki zaś wrzucają sobie na grzbiet, gdzie więzną one wśród szczecinek, stanowiąc bardzo skuteczny kamuflaż. Mszycami żywią się także, podobne do blaszanych, nakręcanych zabawek, biedronki oraz ich larwy. Motyle, niektóre chrząszcze i bzygi spijają różany nektar, a larwy tych ostatnich również zjadają mszyce. Miesierki odcinają półkoliste kawałki liści, z których budują komory dla swych młodych. Jeśli będziemy mieli szczęście, może uda nam się zobaczyć niezwykłego pluskwiaka z rodziny zgarbowatych, o zagiętym w górę wyrostku tułowia, który czyni go niemal niewidocznym pomiędzy kolcami róży. Wielkie skupiska mszyc na różanych krzewach przyciągają ptaki. Widywałem wśród nich różne gatunki sikor, mysikróliki, a nawet słowiki pożywiające się przy tym obficie zastawionym stole.

Wiele zwierząt można też spotkać wśród słoneczników. Pewna znajoma aktorka, która mieszka na farmie niedaleko nas, w jednej z dolin Prowansji, obsiała pewnego razu całe pole słonecznikami. Nie miała zamiaru ich zbierać, potrzebne jej były tylko jako tło pewnych scen filmu o van Goghu, który właśnie kręciła. Dolinę jej zasiedliło mnóstwo istot, zwabionych przez słoneczniki. Olbrzymie kwiaty stały się żerowiskiem wielu owadów, które z kolei były obfitym źródłem pożywienia sikor i innych ptaków. Kiedy kwiaty zwiędły i zawiązały się nasiona, zjawiły się inne stworzenia. Szczury, myszy, koszatki i wiewiórki wspinały się po łodygach, żeby uszczknąć trochę pożywnych ziaren. Po nich przychodziły kosmate dziki, które chrząkając tratowały rośliny i pożywiały się resztkami nasion. Butwiejące łodygi dostarczały pokarmu tysiącom robaków i mikroskopijnych organizmów glebowych.

Obfitość zwierząt w ogrodzie przyciąga drapieżców. W ciepłych okolicach modliszki polują na smakowite motyle, a ukośniki, które potrafią zmieniać ubarwienie, maskując się wśród płatków, czają się we wnętrzu kwiatów. Inne pająki rozpinają między kwiatami swe sieci, a gąsieniczniki składają jaja na ciele tłustych gąsienic, które stają się pożywieniem wyklutych z nich młodych os.

Jednym z najzacieklej szych drapieżców jest osa pospolita. Obezwładnia żądłem swe ofiary, którymi bywają gąsienice, muchy i pająki. Potem niesie zdobycz do gniazda, na pożarcie swym larwom. Osa może unieść niewiarygodnie duży ciężar — ofiara bywa czasem większa od myśliwego. Usiłowania osy, aby dźwignąć ze sobą końskiego gza przypominają ciężki start jumbo-jeta.

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *