Nowe horyzonty nauk przyrodniczych

Nowe horyzonty nauk przyrodniczych

Dzięki rozwojowi techniki w epoce Odrodzenia i pracom Galileusza na początku XVII w. przyrodnicy otrzymali dwa wspaniałe przyrządy optyczne: mikroskop i teleskop. Urządzenia te umożliwiły przejście od domysłów do naukowego badania świata. Bestiariusze i zielniki zaczęły powoli ustępować miejsca bardziej wiarygodnym dziełom. Badacze zrozumieli konieczność stworzenia systemu klasyfikacji żywych organizmów, których coraz to więcej odkrywano. Problem ten rozwiązał młody student szwedzki, Carl von Linne. W połowie XVIII w. zaproponował on system oznaczania, który (jak większość wynalazków, wielokrotnie ulepszany) przetrwał do dziś i pozwala nam porządkować olbrzymią liczbę istot żyjących na Ziemi.

Pomysł von Linnego był następujący: podzielone według podobieństwa organizmy zgrupował w klasy. Stworzenia należące do jednej klasy przydzielił do różnych rzędów na podstawie różniących je, bardziej szczegółowych cech. Każdy rząd podzielił na rodzaje, a te — na gatunki. System ten stosowany jest do dziś. Jednak najważniejszym dokonaniem von Linnego było nadanie każdemu organizmowi nazwy łacińskiej, oznaczającej w sposób opisowy jego przynależność do rodzaju i gatunku. I tak, np. łacińska nazwa nietoperza podkowca dużego brzmi: Rhinolophus ferrumeciuinum i pochodzi od słów: rhinos (po grecku — nos), lophos (po grecku — grzebień), ferrum (po łacinie – żelazo) i equinum (po łacinie — koński). Zwierzę to należy do nietoperzy, zaopatrzonych w mięsisty wyrostek na nosie, u tego gatunku przybierający kształt podkowy. Dane gatunki ptaków, ryb, drzew lub grzybów mogą nazywać się różnie, dajmy na to, w Anglii, Francji lub Timbuktu, ale ich nazwy łacińskie, które mówią przyrodnikowi, co to za organizmy, są jednakowe, niezależnie od tego, gdzie zwierzęta te spotkano. Von Linne nadal łacińską nazwę także sobie samemu — Carolus Linnaeus, w spolszczonym brzmieniu — Karol Linneusz. Jego wielkie dzieło Systema naturae z 1758 r. stało się kamieniem milowym w rozwoju nauk biologicznych.

W tym samym mniej więcej czasie, w Hampshire żył inny niezwykły człowiek, ksiądz Gilbert White, uważany za pierwszego angielskiego przyrodnika. W odróżnieniu od Linneusza, zajmującego się naturą w sposób naukowy, White po prostu wnikliwie obserwował otaczającą go przyrodę i pisał o niej z upodobaniem i miłością. Całe swoje życie spędził w pobliżu rodzinnej wioski Selbome, a wszystkie jego obserwacje dotyczyły najbliższego otoczenia. Mimo to wspaniała książka Historia naturalna i starożytności Selbome, wydana w 1788 r., jest przykładem, jak interesująco i zrozumiale można pisać o przyrodzie. Zawarte w niej informacje, dotyczące zależności między organizmami, daleko wykraczają poza obiegową wiedzę, jaką dysponowano w tamtych czasach.

Kolejna fala odkryć nastąpiła w XIX w., kiedy to przyrodnicy zaczęli odbywać dalekie podróże, z których przywozili bogate zbiory okazów. Zdumiewała ich różnorodność i obfitość form życia, szczególnie w rejonach tropikalnych. Wilhelm von Humboldt, Henry Walter Bates i Alfred Russell Wallace badali żyzne lasy tropikalne Ameryki Południowej, a ten ostatni pracował później także we wschodnich Indiach. W Afryce byli Selous, Emin, Johnson i inni badacze, którzy odkrywali tajemnice przyrody „czarnego kontynentu”. W Ameryce Północnej Wilson i Audubon odkrywali, opisywali i rysowali nieznane dotąd gatunki ptaków.

W wiktoriańskiej Anglii również rozkwitało zainteresowanie przyrodą. Panie i panowie zbierali muszle, rośliny, skamieniałości, skały, morskie żyjątka, ptasie jaja, motyle i chrząszcze. Naturalne środowisko nie było jeszcze wówczas tak zniszczone, jak dziś i poszukiwacze gromadzili bogate zbiory okazów.

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *