Mieszkańcy nadbrzeżnych kałuż

Mieszkańcy nadbrzeżnych kałuż

Nadbrzeżne kałuże nazywa się niekiedy morzem w miniaturze, jednak warunki w tego typu siedliskach nie są nigdy tak stabilne jak w prawdziwym morzu. Mieszkańcy kałuż muszą tolerować znaczne wahania temperatur, zasolenia oraz zawartości tlenu i dwutlenku węgla w wodzie. Z punktu widzenia przyrodnika miejsca te są godne poświęcenia im czasu i uwagi.

Na pozór w przeciętnej kałuży żyją tylko glony. Pomiędzy różowymi poduchami krasnorostów rosną zielenice o wyglądzie malutkich świątecznych choinek, długich palców lub cienkich wstęg. Z bliska dostrzec można rozmaite zwierzęta, które zamieszkują pomiędzy glonami. Ukwiały powiewają swymi wrażliwymi czułkami, starając się pochwycić drobne stworzenia. Nieostrożna krewetka lub mniejsze zwierzę, które dotknie ramion ukwiała, jest natychmiast paraliżowane parzydełkami i wpychane do otworu gębowego drapieżnika. Ukwiał wężownik, w odróżnieniu od innych ukwiałów, nie potrafi całkowicie wciągać długich, wijących się ramion, co czynią te zwierzęta w chwilach zagrożenia. Ukwiał ten osiedla się w dobrze nasłonecznionych miejscach, aby zapewnić światło osadzonym w jego ramionach maleńkich glonów. Nie do końca poznano jeszcze funkcje tych organizmów. Na wybrzeżach Wielkiej Brytanii takie zjawisko należy do rzadkości, lecz w tropikach wiele małży i korali zawiera w swoim ciele jednokomórkowe glony.

Na grubych kolumnach ukwiałów znajdziemy jedną z kikutnic, które są daleko spokrewnione z pająkami lądowymi. Nie mają odwłoka, a ich żołądek sięga w głąb odnóży. Jaja rozwijają się w odnóżach samca, samica składa je tam i pozostawia aż do wylęgnięcia się larw, które mogą być przytwierdzone do samca lub stają się pasożytami.

Jedyny żyjący na wybrzeżach Wysp Brytyjskich koralowiec — kubkowiec łatwo pomylić z ukwiałem. W odróżnieniu od kolonialnych koralowców tworzących rafy, kubkowiec, żyje pojedynczo. Wewnątrz jego ciała znajduje się twardy szkielet, a na krawędziach niekiedy przytwierdzają się małe pąkle o średnicy zaledwie 1 mm.

Większość kałuż zasiedlają liczne populacje krewetek i garnęli. Najbardziej niezwykła wśród nich jest drapieżna krewetka, przywodząca na myśl podwodną modliszkę. Nieruchomo czatuje na ofiary, prawie niewidoczna wśród glonów, z przygotowanymi do ataku chwytnymi odnóżami. Dziwaczna gamela ma w skórze rozrzucone komórki zawierające niebieski, żółty i czerwony barwnik. Mieszając kolory jak malarz na palecie, z łatwością upodabnia się do tła. Jednak w odróżnieniu od kameleonów, które zmieniają kolor w ciągu minuty, garnęli taka przemiana zabiera prawie tydzień. Oprócz wymienionych zwierząt w kałużach spotyka się wszędobylskie, pospolite gatunki, które rozmnażają się tam latem.

Jednymi z najpiękniejszych mieszkańców kałuż są niewątpliwie ślimaki nagoskrzelne. Istnieje wiele gatunków tych stworzeń, zaopatrzonych w różnorodne wyrostki ciała. Przybierają one kształt płatków, frędzli, koronek lub kolców występujących we wszystkich możliwych kolorach. Ślimaka takiego najlepiej namalować lub sfotografować (jeżeli nie posiadamy morskiego akwarium); wszelkie próby konserwowania w alkoholu kończą się niepowodzeniem, gdyż delikatne zwierzę traci swe jaskrawe kolory, stając się żałosnym szczątkiem.

Jednym z najpospolitszych przedstawicieli tych zwierząt jest cytryniec, bladokarmelowe stworzenie, z brązowymi kleksami i poruszającymi się rurkowatymi wyrostkami w tylnej części ciała. Naprawdę pięknie wygląda cytryniec składający jaja. Kładki jajowe mają kształt przejrzystych serpentyn, a w połączeniu z ciałem ślimaka wyglądają jak

niezwykła ozdoba choinkowa. Ślimak ten jest jednym z niewielu zwierząt mogących zjadać gąbki. Inny przedstawiciel ślimaków nagoskrzelnych, ślimak szary, ma ciało pokryte białawymi, palczastymi wyrostkami, co upodabnia go do beznogiej owcy. Ślimak zjada ukwiały, lecz w jeszcze nie wyjaśniony sposób nie pobudza ich komórek parzydełkowych. Zjedzone komórki ukwiała trafiają do wyrostków na grzbiecie ślimaka, służąc w razie konieczności do obrony przed napastnikami.

Wczesnym latem można spotkać innego interesującego ślimaka: brązowego lub oliwkowozielonego zająca morskiego. Dwa długie wyrostki na jego głowie sprawiają, że to stworzenie przypomina wyglądem młodego zająca. W nadbrzeżnych kałużach zwierzęta te składają swe jaskrawe, pomarańczowe jaja, a ich pokarmem jest ulva sałatowa.

Spędzające znaczną część życia w kałużach ryby są dobrze przystosowane do panujących w nich warunków. Większość z nich to drapieżniki, dobrze zamaskowane i ukształtowane tak, by mogły sprawnie pływać pomiędzy kamieniami i w gęstwie glonów. Są to cierniki, ślizgi, głowacze i wiele innych gatunków ryb. Niektóre z nich posiadają przyssawki, które pozwalają na silne przylgnięcie do skały i uniknięcie porwania przez silny prąd wody, powstający w czasie, kiedy odpływa z niej woda. Skorpenowce, spokrewnione ze słodkowodnym głowaczem białopłetwym, mają bardzo krępą budowę i kolczaste pokrywy skrzelowe, odchylane w razie jakiegokolwiek ataku większego drapieżnika. W niektórych głębszych kałużach można zobaczyć przepięknie ubarwione wargacze, które, co brzmi dziwnie, śpią ułożone na boku.

Iglicznie, które wyglądają jak rozciągnięte koniki morskie, zwykle kryją się wśród glonów. Ich pyski do złudzenia przypominają pysk konia. Odżywiają się planktonem, a zanim wessą jakąś zdobycz, bacznie obserwują ją swymi dużymi oczami. Podobnie jak u koników morskich, samiec igliczni posiada kieszeń, do której samica składa ikrę. Dalej o jaja troszczy się samiec, bierze on także na siebie obowiązek opieki nad potomstwem. Młode iglicznie trzymają się blisko ojca i w razie niebezpieczeństwa natychmiast chowają się w jego kieszeni.

Pomiędzy poszczególnymi kałużami trwa ciągła wędrówka rozmaitych stworzeń. Robaki i ślimaki poszukują nowych żerowisk lub kryjówki przed drapieżnikami. Jednymi z najaktywniejszych stworzeń są młode kraby pustelniki, zamieszkujące w pustych muszlach pobrzeżek i trąbików. Pustelnik zbudowany jest inaczej niż inne kraby, jedynie przednią część jego ciała pokrywa twardy, chitynowy pancerz, natomiast tylna pozostaje miękka niczym ciało mięczaka. Zagrożony krab cofa się do wnętrza muszli, zupełnie jak ślimak, zamykając otwór dużymi kleszczami. Kiedy muszla staje się za mała dla rosnącego kraba, porzuca ją, uprzednio wyszukując większą. Kraby są bardzo wybredne w wyborze nowego domu. Znalezioną muszlę długo i dokładnie badają czułkami, toczą po dnie, obracając i opukując kleszczami, by upewnić się, że będzie dla nich dobrym i wygodnym schronieniem. Kiedy krab uzna, że muszla spełnia jego wymagania, szybko wysuwa się ze starej i wchodzi do nowej, mocno obejmując wrzeciono małym, sierpowatym wyrostkiem odwłoka.

Jeżeli kałuże nazywa się „miniaturowymi morzami”, to muszli pustelnika można nadać nazwę „miniaturowej kałuży”. Pustelniki niekiedy noszą przymocowane na swych muszlach ukwiały. Ukwiał ma możliwość zmiany miejsca pobytu, a także zyskuje więcej pożywienia, gdyż może korzystać z cząstek pokarmu znajdujących się we wzburzonych przez kraba osadach. W zamian krab zyskuje świetną ochronę przed drapieżnikami — w postaci parzydełek ukwiała. W muszlach zajmowanych przez pustelniki znajduje się zazwyczaj dodatkowy lokator, nereida. Wieloszczet leży w strumieniu wody omywającym skrzela kraba, zjadając resztki pozostające po jego posiłku. Sądzi się, że w podzięce za gościnność, nereida utrzymuje w czystości wnętrze muszli.

Nie wszyscy goście kraba pustelnika są tak uprzejmi jak ukwiał czy nereida. Muszlę często pokrywają pąkle, gąbki, mszywioły i osiadłe wieloszczety. Dwa rodzaje pasożytniczych pąkli wwiercają się w odwłok kraba; można zobaczyć ich organy rozrodcze zwisające z odwłoka, kiedy pustelnik opuszcza swoje mieszkanie.

Kałuże na skalistych wybrzeżach tworzą dziwaczne i fascynujące zarazem światy. Swoją różnorodnością i kolorami przywodzą na myśl tropikalne lasy. Przyrodnik może spędzić wiele szczęśliwych godzin, obserwując ich mieszkańców i studiując ich ekologię.

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *