Domownicy

Domownicy

Ludzkie siedziby to środowiska szczególnego rodzaju. Znajduje się w nich tak dużo rozmaitych kryjówek, jak na zewnątrz, lecz o wiele więcej jest pokarmu zgromadzonego w jednym miejscu. Można tu również znaleźć schronienie przed zimnem i niepogodą. Niektóre „typowe”, żyjące w domach stworzenia, np. myszy, towarzyszą człowiekowi od niepamiętnych czasów. Wiele z nich całkowicie uzależniło się od nas, hodowanych przez nas zwierząt i naszych zapasów.

Część z nich odżywia się różnymi rzeczami, które dla nas są niejadalne. Mole oraz niektóre chrząszcze, składają jaja w wełnie, futrze lub pierzu, a ich larwy odżywiają się zawartą w nich keratyną. Sama jednak keratyna nie jest wystarczającym pokarmem i larwom niezbędne są inne składniki, które czerpią z plam potu lub resztek jedzenia, znajdujących się na swetrach lub futrzanych płaszczach. Rybik cukrowy, bardzo prymitywne stworzenie, które nie zmieniło się od 300 min lat, jest w stanie trawić papier, co jest wśród zwierząt niezwykle rzadką umiejętnością. Inne bezkręgowce, jak np. niektóre nagie ślimaki, stonogi czy gryzki żywią się rosnącymi na papierze pleśniami.

Są też zwierzęta żyjące wewnątrz elementów samego domu. Należą do nich drążące w drewnie larwy chrząszczy z rodziny kózkowatych i tykot-ka. W krajach rejonów podzwrotnikowych i zwrotnikowych groźną plagą bywają pożerające drewno termity. Ich doskonale zorganizowana i podzielona na kasty społeczność, na czele której stoi królowa, może być niezwykle interesującym obiektem badań. Innym tropikalnym chrząszczem, minującym (drążącym) drewno jest rozwiertek. Samica tego owada na włoskach głowy lub w przewodzie pokarmowym nosi zarodniki pewnego gatunku grzyba. W trakcie przegryzania się przez drewno, spory zostają sczesane z włosków lub wydalone z jelita. Wydrążony korytarz wkrótce pokrywa się grzybkami, które stanowią główne pożywienie larw. Samica troskliwie dba o swój „ogródek”, nawozi go odchodami i reguluje temperaturę oraz wilgotność, otwierając wlot tunelu lub zatykając go drzewnym pyłem. Jeśli grzyby nie zostaną dokładnie wyjedzone, bardzo szybko giną i samica musi wyhodować je od nowa. Kiedy coś zaniepokoi owada, pożera on szybko jak największą część swojego „ogródka”, żeby pozwolić mu wyrosnąć w nowym miejscu.

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *