Delikatne ekosystemy wydmowe

Delikatne ekosystemy wydmowe

Wydmy są niezwykle wrażliwymi ekosystemami. Jakiekolwiek wydeptywanie i wyrywanie roślin przez bezmyślnych urlopowiczów wystawia glebę wydmy na niszczycielskie działanie wiatrów. W niektórych częściach świata niszczenie wydm przybiera zastraszające rozmiary.

Kilka lat temu, podczas pobytu w Australii, odwiedziłem wspaniale wydmy na wybrzeżu Nowej Południowej Walii, aby zobaczyć, co z nimi robią ludzie. Kiedy dotarłem na miejsce, ujrzałem wydmy imponujących rozmiarów. Wiele z nich liczyło ponad 25 m wysokości. Umacniały je stare, potężne eukaliptusy. Widok był wspaniały: złusz-czająca się kora odsłaniała różowe pnie, a wśród gałęzi tych potężnych drzew uwijały się stada kakadu różowych. Droga wiła się między wydmami i można było dostrzec, jak te wielkie góry piasku osłaniają leżący za nimi ląd przed falami i potężnymi wiatrami wiejącymi od Oceanu Spokojnego.

Wydmy nagle się skończyły. Przede mną rozciągał się całkowicie płaski obszar piasku, na którym posadzono równe rzędy Araucaria heterophyla, drzewa obcego dla Australii. Byłem przerażony. Później dowiedziałem się, jakie były przyczyny tego zniszczenia. Przedsiębiorstwo górnicze odkryło złoża tytanu, bardzo cennego metalu, używanego między innymi do produkcji rakiet. Przepiękne, stare drzewa wykarczowano (pozbawiając przy tym setki stworzeń ich domów), następnie ogromne maszyny rozkopywały wydmy i wydobywały tytan. Piasek rozsypywano tworząc całkowicie płaski i bezpostaciowy krajobraz. Na tych płaszczyznach sadzono drzewa obce dla kontynentu australijskiego. Zarząd kompanii odpowiedzialnej za tak barbarzyńskie postępowanie wystraszył się mojej wizyty. Otrzymałem list, w którym zapewniano mnie, że nie ma mowy o jakimkolwiek niszczeniu środowiska. Wyjaśniano, że wydobywanie tytanu prowadzi do „wymiany ekosystemu”. Znaczyło to, że majestatyczne szeregi wydm wraz z ich roślinnością i zwierzętami znikną na zawsze. Razem ze zniknięciem ochronnego pasa wydm nastąpi zapewne silna erozja linii brzegowej.

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *